Acz swoją drogą wymagania, czy dobre praktyki jednych zadań wobec drugich się wykluczają. Nie da się wszystkiego logicznie połączyć. Co powinno być przed czymś, a co za czymś. W tym właśnie wykończenie rekuperacji, podłogi, pomalowanie, wszystkiego, zakończenie prac brudnych, instalacja czujek... I tak koniec trzeba będzie sprzątać (po raz enty) i poprawiać malowanie...
Wydawało się, że strych to będzie ogromna wielka niezagracona przestrzeń... A tu co? Jeszcze nikt się nie wprowadził, a na połowie przestrzeni nawet nogi nie da się postawić.
Pomiędzy plątaniną kanałów spiro, czerpni, wyrzutni, tłumików, stanął wreszcie nowiutki rekuperator, czyli centrala pompująca czyste powietrze, zabierająca brudne, ogrzewająca zimą, żeby było ciepło i efektywnie kosztowo (w to ostatnie średnio wierzę, ale może się mylę...)
Wydawało się, że strych to będzie ogromna wielka niezagracona przestrzeń... A tu co? Jeszcze nikt się nie wprowadził, a na połowie przestrzeni nawet nogi nie da się postawić.
Kolejne urządzenia, kolejna nauka. Mam nadzieję, że będzie raczej z tych 'bezobsługowych'. Ale w menu jest trochę możliwości, milion statystyk dotyczących temperatur i wilgotności. Zakładam jednak, że ustawienia domyślne są w miarę logiczne. Wciskam pierwszy bieg i dmucha. Jak będzie za mało, to wciśniemy drugi, a trzeci zostawię jako tryb awaryjny (to nawyki żeglarskie).
Pomiarów było co niemiaro, kolesie latali z góry na dół z drabiną i tubą szukając właściwych proporcji. Po nich też parę rzecy trzeba z pędzlem będzie poprawić... Jeszcze wymienią jeden anemostat i wszystko gra.










